Episodes

  • Tydzień temu uzbrojony po zęby biały nastolatek zastrzelił w supermarkecie w Buffalo dziesięcioro Afroamerykanów. W liście, który zostawił, odwołał się do tzw. „teorii zastąpienia” (replacement theory), rasistowskiej narracji, która, niestety, nie jest już tylko marginesem z mrocznych zakamarków internetu, ale coraz częściej przesącza się do prawicowego mainstreamu.

    Tłumaczymy czym jest owa „teoria zastąpienia” i kto ją dziś głosi – od supergwiazdy Fox News, Tuckera Carlsona, po republikańską kongresmenkę Elise Stefanik, niegdysiejszą centrystkę, która dziś bez wahania odwołuje się do retoryki QAnonu i białych suprematystów. Przypominamy pokrótce historię amerykańskiego rasizmu w kontekście imigracji – kto był kiedyś pożądanym imigrantem, a kto nie; kogo uważanego za białego, a kogo nie; jakie praktyczne skutki to ze sobą niosło. I kto wzorował się na amerykańskich przepisach dotyczących „ras”.

    Opowiadamy też o toczących się w Stanach partyjnych prawyborach, które znowu odbyły się w kilku ważnych stanach, na czele z Pensylwanią. Dowiecie się o „nowym rodzaju Demokraty” i o tym, czy trumpizm naprawdę potrzebuje Donalda Trumpa. A na końcu opowiemy trochę o Madisonie Cawthornie, „wschodzącej gwieździe” Partii Republikańskiej, którego spektakularna kariera jako kongresmena z Karoliny Północnej właśnie dobiegła końca.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • Stanami wstrząsnął bezprecedensowy przeciek z Sądu Najwyższego – ze wstępnej wersji wyroku w sprawie Dobbs kontra Jackson wynika, że pięcioro sędziów postanowiło odwrócić obowiązujący od pół wieku precedensowy wyrok w sprawie Roe kontra Wade i znieść zagwarantowane Konstytucją prawo kobiet do przerwania ciąży, a decyzję na ten temat pozostawić władzom poszczególnych stanów.

    Mówimy o tym, co w napisanej przez sędziego Samuela Alito opinii możemy przeczytać wprost, a co między wierszami. O tym, czy wszystkie prawa obywatelskie muszą być wymienione w Konstytucji i co to znaczy „głębokie zakorzenienie w historii i tradycji”. Wyjaśniamy jakie będą skutki takiego wyroku, w krótkiej i długiej perspektywie. W jakich stanach wejdą w życie automatycznie zakazy aborcji, w kogo uderzy ten wyrok, jakie Amerykanki przede wszystkim korzystały z prawa do przerywania ciąży i co się stanie, kiedy mieszkanki stanów konserwatywnych zaczną jeździć do stanów liberalnych? Czy w ślad za tym (spodziewanym) wyrokiem nadejdą kolejne próby ograniczania istniejących praw, np. wprowadzenia zakazu aborcji w całym kraju, ograniczenia dostępu do antykoncepcji albo delegalizacja małżeństw jednopłciowych?

    Przedstawiamy teorie wyjaśniające komu służy ujawnienie wstępnej wersji wyroku; mówimy o krytyce, jaka spada na Demokratów ze strony progresistów, o nieudanym głosowaniu w Senacie, w którym próbowano zagwarantować prawo do aborcji w formie ustawy i o tym, jaką rolę wyrok SN odegra w listopadowych wyborach.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • Episodes manquant?

    Cliquez ici pour raffraichir la page manuellement.

  • Prezydent Biden poprosił Kongres o 33 mld dolarów pomocy dla Ukrainy, w tym 20 mld pomocy wojskowej. Tego samego dnia Kongres wznowił ustawę o „lend-lease” z czasów drugiej wojny światowej, która pozwala prezydentowi szybko i bez większych formalności przekazywać Ukrainie (i innym krajom regionu) amerykański sprzęt.

    Zastanawiamy się czy nastąpiła jakaś zmiana w podejściu Stanów Zjednoczonych do wojny w Ukrainie – administracja zaprzecza, ale wypowiedzi jej przedstawicieli, sekretarzy stanu i obrony wskazują na co innego: wydaje się, że USA postanowiły nie tylko pomóc Ukraińcom w obronie, ale postawiły też na tzw. „wojnę zastępczą” („proxy war”) z Rosją. Tak jak w latach 60. XX wieku Rosjanie i Chińczycy wspierali sprzętem walczących z Amerykanami Wietnamczyków z północy, tak dziś Amerykanie wspierają walczących o niepodległość Ukraińców.

    Mówimy o innych inicjatywach administracji Bidena, jak wspieranie drenażu mózgów z Rosji, przejmowaniu rosyjskich specjalistów z branży technologicznych; a także o konfiskowaniu majątku rosyjskich oligarchów. Tłumaczymy też dlaczego w głosowaniu na ten temat lewe skrzydło Demokratów z Alexandrią Ocasio-Cortez zagłosowało ramię w ramię ze skrajną prawicą Republikanów spod znaku Marjorie Taylor Greene, co było decyzją bardzo kiepską wizerunkową, ale bardziej skomplikowaną, niż to się wydawało na pierwszy rzut oka.

    A na końcu próbujemy zrozumieć Amerykanów i odpowiedzieć na pytanie: czego oczekują o swoich władz w kontekście wojny w Ukrainie.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • Jak to możliwe, że w kraju tak różnorodnym jak Stany Zjednoczone miasta są zazwyczaj do siebie tak podobne? Wieżowce w centrum, wokół nich morze parkingów, dalej pięciopiętrowe apartamentowce, a dalej niekończące się połacie jednakowych przedmieść? Dlaczego tak trudno odróżnić od siebie Indianapolis od Minneapolis, a Denver od Dallas?

    Mówimy o historii transportu publicznego w miastach, o tym dlaczego zlikwidowano w Stanach tramwaje i czy naprawdę był to spisek General Motors? O tym, w jaki sposób ogromne zapotrzebowanie na domy dla wracających z wojny weteranów zmieniło amerykańskie miasta; o ustawie z 1944 roku, która umożliwiła milionom Amerykanów kupno własnego domu i w konsekwencji pomogła stworzyć suburbia, takie jak słynne Levittown na nowojorskiej Long Island.

    Dowiecie się w jaki sposób domek na przedmieściach stał się symbolem amerykańskiego snu, ale też o tym dla kogo ten sen był niedostępny – i dlaczego. Co się stało z centrami miast, kiedy klasa średnia wyniosła się z nich na przedmieścia; co oznaczała „odnowa miast” w latach 50. i 60. i jakie przyniosła skutki? Opowiadamy w jaki sposób powstała słynna amerykańska sieć autostrad; jaką rolę odegrał jej powstaniu generał Eisenhower, a jaką General Motors i dlaczego tysiące kilometrów autostrad przekształciły Stany Zjednoczone bardziej, niż ktokolwiek mógł się tego spodziewać.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • W Stanach Zjednoczonych kampania wyborcza trwa właściwie bez przerwy. Ale obecnie wchodzi w jeszcze bardziej intensywną fazę. Już za moment rozpoczną się prawybory wyłaniające kandydatów obu partii na kongresmanów, senatorów, gubernatorów i wiele innych stanowisk. Szczególnie wielu pretendentów próbuje swoich sił wśród Republikanów, co bywa interpretowane jako dowód na przewagę GOP – wiadomo, ludzie garną się tam, gdzie mają szansę na sukces.

    I faktycznie, Demokratom w sondażach idzie źle, a Joe Biden ma notowania równie niskie jak Donald Trump na tym samym etapie prezydentury. Nawet w tych obszarach, gdzie administracja obiektywnie odniosła sukces (np. spadek bezrobocia) wielu wyborców nie tylko nie docenia działań ekipy prezydenta, ale zdaje się nie dostrzegać faktów (i twierdzi, że liczba miejsc pracy spada). Opowiadamy o przyczynach i skali problemów Demokratów.

    Jeszcze ciekawiej jest wśród Republikanów, gdzie kandydaci nie tylko brutalnie się atakują, ale i zabiegają o względy Donalda Trumpa. Były prezydent co prawda nie startuje, ale chce poszerzyć wpływy w partii, zniszczyć tych, którzy śmieli mu się postawić i jednocześnie wykreować się na kingmakera, „królotwórcę”, którego wsparcie wystarczy, by człowiek poszybował w sondażach. Oczywiście rzeczywistość dalece odbiega od planów, a niektóre namaszczenia dokonywane z rezydencji Mar-a-Lago na Florydzie budzą ogromne kontrowersje nawet wśród zwolenników byłego prezydenta.

    Tymczasem, również na Florydzie, rośnie Trumpowi poważna konkurencja. Gubernator stanu Ron DeSantis to dziś druga najpopularniejsza postać w partii. I robi wiele, by wyborcy o nim nie zapomnieli. Ostatnio doprowadził do wyznaczenia nowych, skrajnie niesprawiedliwych okręgów wyborczych, które – jeśli nie zostaną zakwestionowane przez sąd – dadzą Republikanom dodatkowe cztery miejsca w Izbie Reprezentantów.

    Ale uwagę mediów przyciąga przede wszystkim jego wojna z – jak mówią nieprzychylni gubernatorowi komentatorzy – Myszką Miki, a dokładnie z firmą Disney, największym pracodawcą w całym stanie. Poszło o… osoby LGBT. Konkretnie o ustawę zakazującą nauczycielom najmłodszych dzieci nawet wspominania o „tożsamości płciowej” i „orientacji seksualnej”. Przepisy są na tyle ogólne, że już samo potwierdzenie istnienia związków jednopłciowych może być uznane za ich złamanie.

    Jaki ma to związek z Disneyem i co mówi o przemianach Partii Republikańskiej? Posłuchajcie, komentujcie, podajcie dalej.

  • W dzisiejszym odcinku wychodzimy od książki Matthew Hongoltz-Hetlinga „Niedźwiedzia przysługa” („A Libertarian Walks Into a Bear”), która ukazała się właśnie w przekładzie Aleksandry Paszkowskiej: opowieści o tym, jak nienawiść do przepisów, regulacji i podatków, wiara w to, że rynek sam rozwiąże wszystkie problemy, doprowadziły do kryzysu w miasteczku Grafton, w stanie New Hampshire.

    Co niedźwiedzie mają wspólnego z libertarianizmem? Co się dzieje, kiedy absolutna wolnośc jednostki zagraża życiu i zdrowiu innej osoby? Czy rzeczywiście „każdy sam o siebie najlepiej zadba”? Jak idzie libertarianom ambitny plan stworzenia Wolnego Stanu, tzn. uczynienia całego New Hampshire wolnościową utopią?

    Książkę głównie chwalimy, ale że brakuje nam w niej trochę szerszego kontekstu, próbujemy dodać go sami i opowiadamy Wam pokrótce o libertarianach w Stanach Zjednoczonych: o „libertariańskim momencie” w latach 70.; jak z zupełnego marginesu stali się marginesem wpływowym; o historii Partii Libertariańskiej; o ważnych postaciach tego ruchu, od Ayn Rand, przez braci Koch, po Rona i Randa Paulów. Próbujemy też odpowiedzieć na pytanie, co przyniósł libertarianom ich sojusz z Republikanami i czy na horyzoncie majaczy dziś kolejny „libertariański moment”.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • Po raz pierwszy w historii Stanów Zjednoczonych biali mężczyźni nie będą stanowić większości w Sądzie Najwyższym – w czwartek Senat zatwierdził nominację sędziny Ketanji Brown Jackson, która w czerwcu lub lipcu zastąpi przechodzącego na emeryturę Stephena Breyera. Choć skład ideologiczny Sądu się nie zmieni – konserwatyści wciąż będą mieli większość 6 do 3 – nominacja Jackson budziła ogromne emocje.

    Przesłuchania przed Komisją Sprawiedliwości zawsze są spektaklem i okazją dla senatorów, by zabłysnąć w mediach – zwłaszcza dla tych, którzy mają ambicje prezydenckie. I choć senatorowie Demokratów także agresywnie przesłuchiwali nominatów Trumpa, to wobec Jackson Republikanie tacy jak Lindsey Graham, Ted Cruz czy Josh Hawley zadawali ciosy poniżej pasa.

    Mówimy o głównych liniach ataku na Jackson – podważaniu jej kompetencji, kwestionowaniu patriotyzmu, ale przede wszystkim o zarzutach, że jest wyjątkowo łagodna wobec pedofilów. Wyjaśniamy na czym polegały manipulacje Republikanów, jak półprawdy i wyrywanie z kontekstu miały dać wrażenie, że Partia Demokratyczna (i szerzej: liberałowie) jest „propedofilska”. To najnowsza broń w republikańskim repertuarze – celowo odwołująca się do narracji założycielskiej QAnonu o tzw. „Pizzagate” i stopniowo przenikająca do konserwatywnego mainstreamu.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • W dzisiejszym odcinku trochę spraw bieżących i trochę pocztówek z przeszłości, bliższej i dalszej. Rozmawiamy chwilę o przemówieniu Joego Bidena w Warszawie – czy rzeczywiście była to mowa przełomowa i wybitna, na miarę tej, którą wygłosił w Berlinie Zachodnim John F. Kennedy? I co z tym jednym zdaniem, które na końcu spontanicznie dodał Biden, a na którym skupiły się media w Stanach – ale i w Rosji?

    Mówimy o Donaldzie Trumpie, bo ten właśnie teraz, w środku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, zwraca się do Putina z wezwaniem, by ujawnił kompromitujące materiały na temat obecnego prezydenta i jego syna. Wyjaśniamy o co chodzi z laptopem Huntera Bidena i dlaczego apel Trumpa wygląda na próbę odwrócenia uwagi od najnowszych doniesień na temat wydarzeń z 6 stycznia – np. tajemniczej, siedmiogodzinnej (!) wyrwy w oficjalnych rejestrach Białego Domu, które przekazano komisji do zbadania ataku na Kapitol. Z kim rozmawiał Trump, kiedy tłum jego zwolenników szturmował Kapitol?

    Niektóre rozmowy zostały ukryte, inne właśnie wyszły na jaw: opowiadamy o ujawnionych smsach Ginni Thomas, wpływowej, ultrakonserwatywnej aktywistki i żony Clarence’a Thomasa, sędziego Sądu Najwyższego. Przekazane komisji ds. 6 stycznia przez Marka Meadowsa, byłego szefa sztabu Trumpa, pokazują jak żona sędziego wykorzystuje swoje wpływy, by skłonić Biały Dom do nieuznania wyniku wyborów. Powołuje się przy tym na teorie spiskowe prawicowej ekstremy i wzywa Meadowsa, by „wypuścił Krakena”. Co mówią nam te wiadomości o ideologii najbliższego kręgu Trumpa, a co o etycznych zasadach rządzących Sądem Najwyższym.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • Mija właśnie 210 lat odkąd po raz pierwszy użyto określenia „gerrymander” oznaczającego takie manipulowanie granicami okręgów wyborczych, by zwiększyć szansę na wygraną swojej partii. Zaczęło się od okręgu wyborczego w kształcie salamandry, ale potem mieliśmy też „kaczkę”, „węża nad jeziorem”, „pterodaktyla”, „latynoskie nauszniki”, „królika na deskorolce”, a nawet „Kaczora Donalda kopiącego Goofy’ego”.

    Co sprawia, że amerykańskie okręgi wyborcze mają tak powykręcane kształty? Tłumaczymy dlaczego w ogóle rysuje się na nowo mapy wyborcze, kto i kiedy to robi, czym jest „pakowanie”, a czym „rozbijanie”. Mówimy w jaki sposób wytyczanie granic okręgów wyborczych wpływa na układ sił politycznych, a „właściwie” narysowana mapa wyborcza może być ważniejsza od pieniędzy wydanych na kampanię, pomysłowych spotów, czy mobilizacji elektoratu. Opowiadamy o projekcie REDMAP z roku 2010 i fantastycznych rezultatach, jakie przyniósł Republikanom w kolejnej dekadzie, kiedy wygrane Demokratów w głosowaniu powszechnym nie przekładały się na większość mandatów w Izbie Reprezentantów.

    Opowiadamy o tym, co uważają o gerrymanderingu sami Amerykanie i dlaczego niektórzy mają opory przed jego likwidowaniem; co mówi prawo i jakie w tej sprawie wyroki wydają sądy; jak wreszcie zachowują się obie partie – i dlaczego Demokraci równocześnie pomstują na gerrymandering, ale w niektórych stanach, jak Nowy Jork czy Illinois, sami bezlitośnie wykorzystują możliwości, jakie daje.

    No i na koniec zastanawiamy jak odbywające się właśnie we wszystkich stanach rysowanie okręgów wpłynie na wynik listopadowych wyborów do Kongresu.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • W 2020 roku w kryzysie bezdomności znajdowało się w Stanach co najmniej 580 tysięcy ludzi – nowszych danych jeszcze nie ma, ale pandemia zmieniła tę sytuację i na pewno nie na lepsze. Kalifornia, najbogatszy stan w kraju, jest zarazem tym stanem w którym bezdomność jest szczególnie dotkliwym i widocznym problemem – San Francisco czy Los Angeles usiane są miasteczkami namiotowymi w których mieszkają ludzie pozbawieni dachu nad głową. Szacuje się, że w Kalifornii mieszka mniej więcej jedna czwarta wszystkich bezdomnych Amerykanów.

    Próbujemy rozprawić się z kilkoma mitami na temat bezdomności i wyjaśnić jakie są jej prawdziwe przyczyny – na czele z zupełnie oczywistym wytłumaczeniem: brakiem wystarczającej liczby mieszkań oraz rosnącymi kosztami utrzymania. Tłumaczymy dlaczego kiedyś ten problem właściwie nie występował i co się zmieniło. Mówimy o odpowiedzialności obu partii politycznych – szkodliwej polityce Republikanów oraz hipokryzji Demokratów.

    Opowiadamy w problemach prawnych, które sprawiają, że budowa czegokolwiek w Stanach jest tak trudna (i droga), ale też o mentalności Kalifornijczyków, którzy chętnie deklarują swoją postępowość, ale kiedy przychodzi co do czego, bezwzględnie walczą z jakimikolwiek zamianami, które mogłyby obniżyć wartość ich (i tak już absurdalnie drogich) nieruchomości.

    Mówimy wreszcie o tym, jak kryzys bezdomności próbują wykorzystywać Republikanie – i jak próbują z nim walczyć Demokraci.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • Minęło właśnie 50 lat od historycznej wizyty – 21 lutego 1972 roku w Pekinie, stolicy komunistycznych Chin z którymi Stany Zjednoczone nie utrzymywały dotychczas żadnych stosunków dyplomatycznych, wylądował samolot z prezydentem Richardem Nixonem.

    Opowiadamy o niebywałej medialnej oprawie całej wizyty: balecie i operze, o pandach i łabędziach, jej scenografii i uczestnikach: o parze prezydenckiej i doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego Henrym Kissingerze z jednej strony, o chińskim premierze Czou En-laju i przewodniczącym Mao z drugiej.

    Zastanawiamy się dlaczego amerykański prezydent postanowił porozumieć się z komunistycznymi Chinami i czy rzeczywiście „tylko Nixon mógł pojechać do Chin”. Mówimy o przygotowaniach do tej wizyty, o tropie warszawskim, pakistańskim i dyplomacji pingpongowej, a także o tym, czy wizyta w Pekinie rzeczywiście „zmieniła świat”.

    Opowiadamy o jej konsekwencjach bezpośrednich (jak „komunikat szanghajski” i uznanie rządu w Pekinie), pośrednich (jak wizyta Nixona w Moskwie i podpisanie układu o ograniczeniu zbrojeń ze Związkiem Radzieckim) i dalekosiężnych (jak zmieniła Chiny i układ sił na świecie). Zastanawiamy się gdzie jesteśmy dziś, pół wieku po tamtych wydarzeniach i jak z tej perspektywy możemy je dziś oceniać.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • We wtorek prezydent Biden wygłosił swoje pierwsze orędzie o stanie państwa, State of the Union, a my dziś przyglądamy się temu co – i jak – powiedział.

    Mówimy o tym, jakie miejsce w jego przemówieniu zajęła polityka zagraniczna i wojna w Ukrainie, w tym o brawach, jakie zebrała ambasadorka Ukrainy. Powiemy wam jak Biden podsumował rok swoich rządów, czym się pochwalił (np. nowymi miejscami pracy, ponadpartyjną ustawą infrastrukturalną i wejściem w „nową fazę” pandemii) i co zapowiedział. O tym, jak ma wyglądać walka z inflacją, o brzmiącym dość trumpistowsko populistycznym nacjonaliźmie ekonomicznym, ale zarazem o wyraźnym „skręcie do centrum” w postaci kategorycznego odcięcia się (znowu!) od sloganu „Defund the police” – szczytnego, ale niefortunnego politycznie hasła z którego Republikanie zdołali uczynić bardzo skuteczny straszak, mimo że ani Biden, ani większość Demokratów nigdy tego hasła nie popierała.

    Mówimy o megaustawie Build Back Better, o której w orędziu niby nie było mowy, ale tak naprawdę była jednym z tematów; o tym, co o pomysłach prezydenta uważa senator Joe Manchin i jak na orędzie Bidena reagowali Republikanie. O oficjalnej odpowiedzi, której udzieliła Bidenowi gubernatorka Iowy, a także o trzech odpowiedziach, jakie udzielili politycy i polityczki... Partii Demokratycznej.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • Wszyscy słyszeli już zapewne wypowiedź Donalda Trumpa mówiącego, że atak Władimira Putina na Ukrainę to „genialne” i bardzo sprytne posunięcie. Były prezydent powiedział to jeszcze przed rozpoczęciem pełnej inwazji, ale powtarzał także wówczas gdy bomby spadały na ukraińskie miasta. Jeden z republikańskich senatorów twierdzi, że Putin zaatakował, bo… Rosja to komunistyczny kraj, nie ma żywności i potrzebuje więcej ziemi pod uprawę. Są Republikanie, którzy jednocześnie zarzucają prezydentowi Joe Bidenowi, że jest wobec Putina zbyt miękki i twierdzą, że w ogóle nie powinien się Ukrainą interesować. Inni domagają się surowszych sankcji, ale krytykują też administrację za rosnące ceny benzyny. Ale są i tacy, którzy prezydenta wspierają.

    Jak zatem amerykańskie media i opinia publiczna zareagowały na atak Rosji na Ukrainę? Chociaż sytuacja na froncie wojennym, a także froncie walki politycznej zmienia się z godziny na godziny niektórzy już przekonują, że Władimir Putin wszystkich okiwał i wygrał, a inni, że stracił kontakt z rzeczywistością i poniósł całkowitą klęskę.

    W amerykańskich mediach (niekiedy tych samych) znajdą państwo komentarze przekonujące, że rosyjskie czołgi na ulicach ukraińskich miast to dowód na ostateczny upadek koalicji demokratycznych państw Zachodu oraz takie, które mówią, że paradoksalnie Putin wyrwał Zachód z fałszywego poczucia bezpieczeństwa i dał nowe poczucie celu. Jeszcze niedawno francuski prezydent Emmanuel Macron twierdził, że NATO jest w stanie „śmierci mózgowej”, a Donald Trump nazywał „przestarzałym”. Dziś Joe Biden mówi, że to najwspanialszy sojusz militarny w dziejach ludzkości, obiecuje bronić każdego cala ziemi krajów członkowskich i posyła dodatkowych żołnierzy na wschodnią flankę Sojuszu.

    Ale tak jak nie ma zgody co do długofalowych skutków wojny, tak trwa spór o dotychczasową politykę administracji Bidena. Czy Biały Dom słusznie od wielu tygodni dzielił się informacjami wywiadowczymi, informował o powadze zagrożenia, ale jednocześnie próbował rozmawiać z Putinem i jego ludźmi? Czy sankcje, jakie do tej pory wprowadzono, powinny być ostrzejsze? Jakie będą ich konsekwencje tak dla Rosji, ale też – o czym Biden mówi otwarcie – dla zwykłych Amerykanów. Czy obywatele są zadowoleni z tego jak radzi sobie z konfliktem?

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • W Tennnessee rada szkolna właśnie usunęła z listy lektur komiks „Maus” Arta Spiegelmana, w Teksasie powstała lista 850 „kontrowersyjnych” pozycji (trafiły na nią m.in. „Opowieści podręcznej” Margaret Atwood czy „Pomiędzy światem a mną” Ta-Nehisiego Coatesa), które władze szkół prewencyjnie usuwają z bibliotek. Stowarzyszenie Bibliotek Amerykańskich alarmuje, że szybko rośnie liczba prób eliminowania książek, które wzbudzają obiekcje rodziców.

    Republikanom udało się wystraszyć rodziców dwugłowym potworem „gender” i „krytycznej teorii rasy”, szkoły, która jakoby równocześnie seksualizuje dzieci, a z drugiej wychowuje ich w nieustannym poczuciu wstydu za rasizm i w nienawiści wobec białych. W odpowiedzi na tego chochoła w kolejnych stanach Republikanie wprowadzają ustawy mające zaostrzyć kontrolę nad tym czego – i w jaki sposób – mogą uczyć nauczyciele. Napięcie widać na zebraniach lokalnych rad szkolnych, gdzie padają najcięższe oskarżenia, dochodzi do pyskówek, przepychanek, interweniuje policja. Opowiadamy jak polityka wkracza do lokalnych wyborów do owych rad, pogłębiając i tak już ogromną polaryzację społeczeństwa.

    Prawica chce szkoły wolnej od wzmianek o LGBT, ale przede wszystkim wolnej od rozmów o rasizmie i rasistowskiej przeszłości Stanów Zjednoczonych. Mówimy o tym, że choć konserwatyści równocześnie straszą „lewacką cancel culture”, sami uprawiają prawicową kulturę wykluczenia. Co zaskakujące potrafią przy tym zaskakująco zręcznie stosować pozornie inkluzywny język.

    Demokratom trudno niekiedy odpowiedzieć na te praktyki, bo i wśród zwolenników tej partii jest grupa o zapędach cenzorskich. Są takie książki - jak na przykład „Zabić drozda” - których wycofani, choć z różnych powodów, domaga się zarówno część prawicy, jak i lewicy. Ale mimo że po lewej stronie również zdarzają się przypadki zakazywania książek czy ideologicznego zacietrzewienia, pokazujemy na czym polegają pewne istotne różnice między lewicowym a prawicowym cenzurowaniem.
    Na koniec opowiadamy o radzie szkolnej w San Francisco. W tym bastionie Partii Demokratycznej wyborcy miażdżącą przewagą głosów właśnie odwołali troje członków rady. I to z poparciem burmistrzyni, również Demokratki. Co się stało?

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • Po prawie trzech dekadach w Sądzie Najwyższym na emeryturę przechodzi sędzia Stephen Breyer – Joe Biden zyska szansę na wskazanie jednej z dziewięciorga osób zasiadających w najważniejszym sądzie kraju. Kiedy jednak Biden zapowiedział zrealizowanie wyborczej obietnicy i mianowanie Afroamerykanki, spotkały go za to cięgi z obu stron sceny politycznej. Dlaczego coś, co mogło być łatwym politycznym zwycięstwem, znowu Bidenowi nie wyszło?

    Przypominamy historię zaciętych walk o nominacje do Sądu Najwyższego, np. Roberta Borka, Merricka Garlanda czy Amy Coney Barrett. Zastanawiamy się czym kierują się prezydenci przy obsadzaniu sędziowskich wakatów i czy rzeczywiście kompetencje oraz wiedza prawnicza są jedynymi kryteriami, jakie bierze się pod uwagę.

    Wyjaśniamy wreszcie dlaczego Sąd Najwyższy wcale nie jest instytucją ponadpolityczną (jak uparcie twierdzą sami sędziowie), a wręcz przeciwnie: polityczne są nominacje sędziowskie, sposób ich zatwierdzania, dobór spraw, wreszcie same wyroki. Co więcej: w sytuacji paraliżu Senatu, SN coraz częściej staje się „alternatywną legislaturą” i to ze szkodą dla swojego prestiżu – dziś tylko 40 procent Amerykanów ufa Sądowi Najwyższemu. Nic dziwnego, że coraz częściej mówi się o konieczności przeprowadzenia jakiejś reformy tego organu – przyglądamy się zatem różnym propozycjom takich reform i szukamy historycznych precedensów.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • Stęskniliście się za Donaldem Trumpem? Czas na update, bo u byłego prezydenta dużo się ostatnio dzieje. W Nowym Jorku prokuratura bada oszustwa podatkowe Trump Organization, a także zawyżanie wyceny majątku, np. po to, żeby otrzymywać lepsze warunki kredytowe i móc dalej finansować umiarkowanie udane przedsięwzięcia biznesowe Donaldowej firmy.

    Przede wszystkim problemy Trumpa dotyczą jednak wyborów 2020 roku. W Atlancie prokuratura bada z kolei słynny telefon do sekretarza stanu Georgii, Brada Raffenspergera, któremu Trump kazał „znaleźć” brakujące mu do wygranej 12 tysięcy głosów. Komisja do zbadania 6 stycznia dotarła do nowych wiadomości, np. na temat planu Trumpa „skonfiskowania” maszyn do głosowania z kluczowych stanów: planu, który nawet Rudy Giuliani uznał za absurdalny.

    Czy rzeczywiście wokół Trumpa „zaciska się pętla”, jak twierdzi część mediów, czy znowu mamy do czynienia z rozbudzaniem oczekiwań, a wszystkie te sprawy zakończą się tak samo jak poprzednie próby pociągnięcia go do odpowiedzialności? Patrzymy też na badania opinii publicznej i zastawiamy się nad tym, jak naprawdę silny jest uścisk w jakim Trump trzyma Partię Republikańską – i patrzymy na sygnały wskazujące, że może zaczyna on słabnąć.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • Rosjanie wciąż gromadzą wojska na swojej zachodniej granicy, brytyjski i amerykański wywiad ostrzega przed rosyjskimi prowokacjami i próbami przewrotu w Kijowie. Atak na Ukrainę wydaje się, niestety, bardzo prawdopodobny. Nie powiemy Wam czy wojna będzie, czy nie – tego nie wie dziś nikt poza Władimirem Putinem – ale wyjaśnimy czego domaga się Rosja, jak na jej żądania odpowiadają NATO i Stany Zjednoczone, a przede wszystkim gdzie tu (jeśli w ogóle) pole do kompromisu.

    Mówimy o tym, co może zrobić Zachód jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, czyli przede wszystkim o sankcjach gospodarczych, na czele z zablokowaniem gazociągu Nord Stream 2. Mówimy o działaniach dyplomatycznych ekipy Joego Bidena, rozmowach z Katarem w sprawie dostaw gazu, ale przede wszystkim naciskach na Niemcy, które są dziś największym hamulcowym wśród państw Zachodu.

    Zajmujemy się też rosyjską propagandą, która robi z Ukrainy małe, nieistotne, niesamodzielne, w dodatku faszystowskie państewko, niezasługujące na uwagę świata, „naturalną strefę wpływów” Rosji. Pokazujemy jak bardzo rosyjski punkt widzenia powtarzają w Stanach media skrajnej prawicy i skrajnej lewicy – i Fox News, i „Jacobin”, a także jak „neutralność” w sprawie „odległych krajów gdzieś na krańcu świata” przedostaje się, niestety, do mainstreamu myślenia o polityce zagranicznej – co z punktu widzenia Europy Środkowej musi budzić niepokój.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • Demokraci niby mają większość w Senacie, ale po raz kolejny w izbie tej przepadły ambitne plany legislacyjne Joego Bidena – tym razem dwie ustawy dotyczące przepisów wyborczych. Nie udało się znaleźć dziesiątki Republikanów, którzy poparliby Freedom to Vote Act, ustawę wprowadzającą ogólnokrajowe standardy wyborów, oraz John Lewis Act, przywracający federalny nadzór nad przepisami wyborczymi w niektórych stanach.

    Czy ustawy te są konieczne, żeby zastopować „nowe prawa Jima Crowa” przyjmowane na Południu, jak twierdzą Demokraci, czy jest to wszystko wydumany problem, sztuczny kryzys itd., jak zapewniają Republikanie, oburzeni „graniem kartą rasistowską”, choć jeszcze piętnaście lat temu jak jeden mąż popierali to, co dziś znajduje się w John Lewis Act – na tak głosował wówczas np. Mitch McConnell.

    Nie udało się też zreformować nieszczęsnego filibustru, który pod hasłem „nieograniczonej debaty” zazwyczaj uniemożliwia jakąkolwiek debatę. Zgodnie z przewidywaniami Joe Manchin i Kyrsten Sinema po raz kolejny strzelili w stopę swojej partii. Dlaczego zatem kierownictwo Demokratów postanowiło zrobić coś z góry skazanego na porażkę? Czy stała za tym jakakolwiek strategia, a jeśli tak, to jaka?

    Czy w sprawie praw wyborczych da się jeszcze cokolwiek zrobić? W tym celu cofamy się do niesławnych wyborów roku 1876 i mówimy o Electoral Count Act – kontrowersyjnej, ale przez długi czas zapomnianej ustawie o której jednak wszyscy przypomnieli sobie w styczniu 2021 roku.

    Możecie nas słuchać m.in. w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • Jest źle. A przynajmniej tak sądzą ludzie. 61 proc. badanych stwierdza, że Stany Zjednoczone zmierzają w złym kierunku, a jedynie 26 proc., że w dobrym. Podobnie jest z oceną stanu krajowej gospodarki. Niespełna co czwarty Amerykanin sądzi, że ma się ona „świetnie” lub „dobrze”, a ponad dwie trzecie, że jest „przeciętnie” lub „źle”. Wśród Republikanów nastroje są jeszcze gorsze, ale w gronie Demokratów próżno szukać fali optymizmu.

    Z jednej strony Amerykanie mają obiektywne powody do niepokoju. Inflacja w grudniu osiągnęła poziom najwyższy od 1982 roku, czyli początku rządów Reagana. Dramatycznie rosną ten ceny paliwa. Z drugiej strony jednak: szacowany wzrost gospodarczy w 2021 roku sięgnie nawet 5,9 proc. PKB, a bezrobocie spadło do 3,9 proc. – znacznie szybciej niż przewidywano. Amerykanie inaczej oceniają też stan kraju i swoich prywatnych finansów. W tym drugim przypadku są znacznie bardziej optymistyczni.

    O przekonaniu, że gospodarka ma się dobrze świadczy też zjawisko opisywane w mediach od miesięcy i nazwane „wielką rezygnacją”. Tłumaczymy czym jest, skąd się wzięło i jak zmieniło rynek pracy w USA. Zastanawiamy się jak subiektywne oceny stanu państwa mają się do rzeczywistości i jak się mają do tego krytyczne oceny prezydenta. Czy wysokie oczekiwania wyborców wobec Białego Domu to znak czasu czy raczej historyczny standard?

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

  • Rok po 6 stycznia wiemy więcej na temat tamtych wydarzeń. Mówimy o tym, kim były osoby szturmujące Kapitol, co je łączyło i dlaczego szaman QAnon jest symbolem wprawdzie atrakcyjnym, ale fałszującym rzeczywistość – a ta wygląda tak, że w Stanach Zjednoczonych mamy do czynienia z całym ruchem „zwykłych obywateli” akceptujących przemoc polityczną. Wydarzenia 6 stycznia są dla tego ruchu mitem założycielskim i powodem do dumy.

    Wiemy też więcej o tym, co było prawdziwym celem ataku – opóźnienie zatwierdzenia wygranej Bidena, po to, by ludzie Trumpa w kluczowych stanach mogli odwrócić wynik wyborów. To, czego nie udało się zrobić siłą w 2021 roku, może udać się w roku 2025 na drodze urzędowej – Republikanie już się do tego szykują, a Demokraci zdają się zasypiać gruszki w popiele.

    Jak do tego doszło, że Republikanie, którzy tuż po ataku zaczęli się od Trumpa odcinać, dziś podlegają mu bardziej, niż kiedykolwiek, a niedobitki – jak Liz Cheney – toczą z góry przegraną walkę o polityczne życie? Czy Republikanie są w ogóle normalną partią, która mieści się w granicach demokratycznego systemu?

    Naszą gościnią jest dziś Anne Applebaum, dziennikarka „The Atlantic”, którą pytamy o Republikanów, Demokratów, republikę, demokrację oraz apokaliptyczne scenariusze dla Stanów Zjednoczonych.

    Możecie nas słuchać w: Spotify, Podtail, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski